Leonardo DiCaprio, Matt Damon, Cate Blanchett, czy Sylwester Stallone? A z reżyserów: Adam McKay, George Miller, czy Lenny Abramson? Do kogo z nich powędruje w tym roku Oscar? W sumie nie ważne, bo żaden z nich nie jest kolorowym albo przynajmniej Murzynem. I teraz w filmowym, czarnoskórym świadku Hollywood wybuchło święte oburzenie.

No może jeszcze sytuację ratuje Meksykanin Alejandro González Iñárritu, który w dodatku nosi pseudonim „el Negro” czyli „czarny”, autor takich filmów jak „Amores perros”, „21 Gramów” i „Birdman”. Iñárritu jest reżyserem przygodowej „Zjawy” z 12 nominacjami i z DiCaprio w roli głównej.

#OscarsSoWhite

Amerykańska Akademia Filmowa już drugi raz z rzędu pominęła w nominacjach nie-białych filmowców. Wściekł się przez to Spike Lee („Rób, co należy”, „Czarny Blues”) i ogłosił bojkot tegorocznej oscarowej gali za rasizm. Tym szokującym newsem poraził media w dniu urodzin Martina Luthera Kinga. Obruszyła się też Jada Pinkett Smith (żona Willa Smitha) i również zapowiedziała, że nie przyjedzie na imprezę. Jej mąż natrudził się grą w filmie „Wstrząs”, nominowanym za to do Złotego Globu, a tu guzik z pętelką zamiast szansy na Oscara…

I nie przekonuje ich nawet, że gospodarzem uroczystości będzie jak najbardziej czarny aktor Chris Rock.

Oscary 2016

20 białych kandydatów? Szok! #OscarsSoWhite !!!

Największy jednak dramat przeżywa Cheryl Boone Isaacs, pierwsza czarnoskóra prezes Akademii i gorąca orędowniczka „większej różnorodności”, jak to okrągło określiła, w biznesie filmowym.
– Jestem rozczarowana… – podsumowała krótko nominacje w jednym z wywiadów.

A Lee, którego filmy z reguły są ignorowane w głosowaniach Akademików, wtórował jej we wpisie na Instagramie: – Nie możemy tego popierać (…). Jak to możliwe, że już drugi rok z rzędu, 20 kandydatów w kategorii Najlepszy aktor to biali? (…). 40 aktorów w ciągu dwóch lat i żadnego żółtego? Nie potrafimy grać?! CDK!! (czyli po angielsku WTF!!, przyp. blogera).

Kwilił też, że w Stanach łatwiej jest czarnemu zostać prezydentem, niż zaistnieć w Hollywood, a wszystko przez to, że to biali trzymają w garści studia produkcyjne!

Oscary 2016

Photo credit: Wexner Center via Foter.com / CC BY-NC-ND
Smuci się Lee, że znowu go olali… #OscarsSoWhite

Hello, Mr Spike, a tego honorowego Oscara, którego Pan dostał w listopadzie zeszłego roku, to już Pan nie pamięta? Chyba, że Pana zdaniem on się nie liczy, bo Pana ukochani aktorzy: Will Smith, Wesley Snipes, Denzel Washington i Samuel L. Jackson, musieli Pana namawiać, by się Pan nie wykręcił filmową szpulą od przyjęcia tego wyróżnienia… Hę?

I znowu w internetach hula #OscarsSoWhite, który ukuła w zeszłym roku April Reign, redaktor naczelna serwisu BroadwayBlack.com…

Jak to z imieniem Oscar było

Chociaż przecież Oscar bardziej niż white jest gold, dodam złośliwie. W dodatku statuetka przedstawia gołego faceta przysłoniętego jedynie dwuręcznym mieczem! Przecież to seksizm w czystej postaci, c’nie? Seksizm i manipulacja powiem nawet, bo pochodzenie imienia statuetki wręczanej przez Akademię Filmową, jest najzwyklejszym trikiem marketingowym…

Oscary 2016

Photo credit: david.torcivia via Foter.com / CC BY-SA

Od dziesięcioleci bowiem powiela się historię, w której jakoby biała jak śnieg w Himalajach Margaret Herrick, bibliotekarka Akademii, miała stwierdzić, gdy pierwszy raz zobaczyła pozłacaną nagrodę: – Jaki on podobny do mojego wuja Oskara. Miał to być rok 1931, a dopiero w 1939 oficjalnie przyjęto nazwę Oscar. Co ciekawe, „Słownik wyrazów obcych” Kopalińskiego (i to w papierowej wersji, a nie jakiś internetowy) precyzuje nawet, że ów wuj był „amerykańskim hodowcą pszenicy i owoców”!

Disney dostał 22 razy

Inni przypisują aktorce Bette Davis ochrzczenie statuetki imieniem Oscar, bo tak nazywał się jej pierwszy mąż. Jednak najwiarygodniej brzmi wersja o Sidneyu Skolskym, publicyście z Hollywood, który w 1933 roku, w prasowej publikacji, jako pierwszy miał nadać imię tej filmowej nagrodzie. Wspominał później, że potrzebował bardzo szybko chwytliwej nazwy i wtedy przypomniał sobie o pewnym wodewilowym dyrygencie Oskarze.

Chociaż podobno Skolsky był świadkiem, gdy wspominana bibliotekarka porównała statuetkę do swojego wuja… Inna wieść niesie, że to sam Walt Disney nadał imię nagrodzie, którą zresztą otrzymał 22 razy! (Walt, ty białasie, jak mogłeś!!!).

Niestety, to wszystko możemy między bajki włożyć. Przyjrzałem się uważnie statuetce, która przedstawia „rycerza trzymającego miecz krzyżowców”, jak czytam w na oficjalnej stronie nagrody. Następnie zajrzałem do Wielkiej księgi imion wydawnictwa Europa. Przeczytałem tam, że imię Oskar pochodzi „od słów As (nazwa skandynawskiego bóstwa) i kar (miecz, włócznia). Zatem ni mniej, ni więcej imię to znaczy: „ten, który otrzymał miecz z rąk bogów skandynawskich”.

Jednak konia z rzędem temu, kto wytłumaczy dlaczego u licha jako nagrodę filmowcy otrzymują właśnie figurkę gołego faceta stojącego na rolce filmowej, z mieczem w dłoniach i aryjskiej urodzie (!?).

Polub bloga na Facebooku, śledź na Twitterze.
Obserwuj mnie na Instagramie

 

Oscary 2016

Photo credit: Beacon Radio via Foter.com / CC BY-NC
#OscarsSoWhite


88. ceremonia wręczenia Oscarów tylko w Canal+

W tym roku Amerykańskie Nagrody Filmowe zostaną wręczone po raz 88. Podczas ceremonii, która odbędzie się 28 lutego (w Polsce to będzie noc z 28 na 29 lutego – początek gali ok. godz. 2:00 w nocy naszego czasu) w Dolby Theatre w Hollywood. Jednak w Polsce tylko abonenci NC+ będą mieli możliwość obejrzeć galę oscarową. Transmisja w Canal+.

Chciałbym, żeby Oscar przypadł Jennifer Jason Leigh, w kategorii Aktorka drugoplanowa, za „Nienawistną ósemkę” Tarrantino, którego filmy bardzo lubię. Figurkę mógłby też zgarnąć „W głowie się nie mieści” studia Pixar, bo to bardzo mądry film i wolny od politycznej poprawności.

Oscary 2016

Photo credit: internetadn via Foter.com / CC BY-NC-SA
Jennifer Jason Leigh w filmie „Nienawistna Ósemka”

Jednak jeszcze bardziej kibicuję „Marsjaninowi” (nominacje za Najlepszy film i Najlepszego aktora), bo to film z polskim akcentem. Intrygujący trailer „Ares: Our Gratest Adventure”, stylizowany na dokument, zrealizowało na zlecenie Ridleya Scotta, polskie studio Juice. Filmik na YouTube ma prawie 1,5 miliona odsłon:


 

Na koniec kilka informacji bezspornych na temat Oscara:

  • Wysokość: 34,5 cm
  • Waga: 3,8 kg
  • Skład: cyna (93%), antymon (5%), miedź (2%)
  • Całość pokrywa 24-karatowe złoto

Wartość? To zależy. Dla nagrodzonego bezcenne, dla Amerykańskiej Akademii Filmowej, która posiada prawo pierwokupu statuetki: 1$, czyli 500 razy mniej, niż koszt produkcji nagrody. Wiadomo, że starsze Oscary krążą po aukcjach, a jedną z rekordowych kwot, 1,5 mln dolarów, zapłacił Michael Jackson – za statuetkę dla „Przeminęło z wiatrem,” jako najlepszego filmu z 1939 roku. Ciekawe, czy zabrał ją do grobu?

Polub bloga na Facebooku, śledź na Twitterze.
Obserwuj mnie na Instagramie

 

Zobacz, to jest ciekawe