Jeśli podobał ci się film Ciche miejsce, to Nie otwieraj oczu z Sandrą Bullock jest dla ciebie! Ale uwaga – tu emocje są znacznie większe. To historia, która z różnych względów pasuje do naszej obecnej, epidemicznej sytuacji! Film nie jest nowy, ale posłuchaj o nim w 4. odcinku podcastu Kwarantanna:


Tuż po nagraniu tego odcinka odkryłem jeszcze kilka innych skojarzeń. Film przypomina nieco Mgłę Stephena Kinga (przeczytaj książkę, film do bani), w której to bohaterowie zmagają się z częściowo niewidocznym, śmiercionośnym wrogiem, ukrytym właśnie w tytułowej mgle.

Natomiast zamknięcie, osaczenie bohaterów Nie otwieraj oczu w budynkach oraz desperackie próby ucieczki i przetrwania kojarzą mi się z opowieściami o zombie. W tym z ostatnim najpopularniejszym serialem The Walking Dead (mocno inspirowanego świetną książką Dzień tryfidów Johna Wyndhama)

Zresztą Nie otwieraj oczu wchodzi jeszcze bardziej na teren podobnych historii. W serialu o zombie mocno zaakcentowani są szabrownicy, a nawet całe gangi, które korzystają z chaosu i rabują co popadnie i sieją zniszczenie. W omawianym w podcaście filmie, ich odpowiednikami są psychopaci, którzy nie muszą zasłaniać oczu, bo to co widzą nie zabija ich. Jednocześnie napadają innych, normalnych, i zmuszają ich do patrzenia, co doprowadza do śmierci…

To trochę, jak w naszej rzeczywistości – nie chcę już „patrzeć” na kolejne doniesienia o koronawirusie, ale zalew informacji i dezinforamcji jest tak ogromny, że trudno jednak na to „nie patrzeć”.

Chyba by trzeba uciec do jakiejś samotni. Do odległej bezpiecznej przystani, pełnej innych, którzy nie chcą „patrzeć”. Malorie, matka dwójki dzieci, przez cały film szuka właśnie takiego miejsca.

Z kolei motyw nawiązywania łączności radiowej, samotność w niebezpiecznej drodze, przywodzi na myśl Jestem legendą z Willem Smith’em (książka znacznie lepsza!).

Nie otwieraj oczu zastanawia mnie motyw klatki dla ptaków (zresztą tytuł oryginalny filmu to Bird Box). Pewnie można odnieść go do dzieci, o które troszczy się główna bohaterka. A może chodzi o to, że tak jak w przypadku ptaków hodowlanych, klatka jest gwarantem ich przeżycia, tak tutaj opaska szczelnie zasłaniająca oczy chroni przed zagładą.

Film mocno skrytykowany na Filmwebie, ja uważam za całkiem udany!

Jeszcze na koniec warto zwrócić uwagę na Susanne Bier, reżyserkę filmu duńskiego pochodzenia. Podziwiam jej odwagę w zmierzeniu się z gatunkiem łączącym thriller i science-fiction. Do tej pory twórczyni miała na swoim koncie melodramaty i historie mocniej stąpające po ziemi.

A miałem tylko wkleić podcast… Ja po prostu uwielbiam takie historie!

PS Aż wstyd się przyznać, że dopiero po projekcji, gdy zajrzałem na Filmweb odkryłem, że Douglasa grał John Malkovich 🙂

Film Nie otwieraj oczu dostępny na Netflix.
A kto z Was czytał książkę?