To będzie straszna historia!

Chciałem zdetonować bombę atomową. Miałem powód. Po latach ciężkiej drogi w poszukiwaniu i realizacji projektu życia… zostałem z niego wykopany. Chodziłem po ścianach z wściekłości. Chciałem gryźć i bić po mordzie. Chciałem siać zniszczenie i atomówka wydała się odpowiednim narzędziem…

ALE…

Przyszło opamiętanie, refleksja i odkrycie, że to nie jest jednak TEN projekt, mimo że dałem mu życie, wypieściłem i odchowałem. Nie było sensu dłuższe rozpamiętywanie i trwanie przy swoim. Nie zasłużyli sobie na moje dalsze zaangażowanie. Odwołałem więc atomowe komando, ale na wiele miesięcy zapanowała zimna wojna. I jesteśmy od siebie w bezpiecznej odległości. Wierz mi, tak jest dobrze dla obydwu stron.

Produkt Jednorazowy, to jedna z „pamiątek” po tamtych wydarzeniach. To dlatego w logotypie jest grzyb atomowy, a nazwa bloga jest… specyficzna.

Blogowanie stało się dla mnie wentylem bezpieczeństwa, takim właśnie jednorazowym, obliczonym na krótki dystans. Ale skoro się nieco przedłużyło, jako motto przyjąłem, że:

 Piszę o tym co dla mnie ważne

Tylko co to znaczy?

To co we mnie – próba opisania świata uczuć, przeżyć, wnętrza mężczyzny. To może być mocny temat 🙂

To co wokół mnie – rzeczy, które mnie najbardziej rajcują – wizualnie, mentalnie, dźwiękowo, smakowo. Ale też rzeczy ważne i na serio, takie jak życie i śmierć 🙂

Pół fikcje – moje małe próby literackie. Teksty, których powstanie najtrudniej przewidzieć czy zaplanować, ponieważ są niemal całkowicie zależne od natchnienia 🙂

Dłuższe teksty piszę w zeszycie. W najprawdziwszym, papierowym narzędziu o 60 kartkach w kratkę. To moje małe odkrycie. Ręczne pisanie najlepiej wyzwala we mnie kreatywność i pomaga w skupieniu. To takie różne od stukania w klawiaturę laptopa…

Aha, nie przywiązuj się do tego bloga. To tylko jedna z moich platform, w dodatku pierwsza własna i nie bez wad. Ciągle myślę o zmianie, ale jeszcze chwilę.

Dominik Jabs

A poza tym co u mnie?

Nazywam się Dominik Jabs. Jestem szczęśliwym mężem jednej żony, spełnionym ojcem trojga dzieci i jednego w niebie. Byłem dziennikarzem, radiowcem, pracowałem w korporacji medycznej i szukałem pomysłu na siebie. Znalazłem go w byciu blogerem oraz content managerem w Pracowni Synergii. I na tych dwóch frontach się realizuję.

Jestem miłośnikiem życia, niezbadanych światów wyobraźni, narracji i wolnej przestrzeni. Lubię pogranicza kultury, sztuki, techniki i zamykanie czasu w dźwięku. Marzę o wakacjach na japońskiej wsi 🙂

Wydałem płytę CD poświęconą bł. ks. Jerzemu Popiełuszce. Uruchomiłem internetową Fonoteką poświęconą temu błogosławionemu. Zainicjowałem oraz współtworzyłem platformę blogową wrodzinie.pl. Opracowałem koncepcję jej funkcjonowania i promocję.

Zapraszam do zakładki współpraca

 

I jeszcze jedno: ten blog dedykuję pierwszej i jedynej muzie oraz najważniejszej ludzkiej istocie pod Słońcem – mojej żonie Sylwii.

 


 

A to jest Stefan.
Stefan to pierwszy kot na świecie, który mieszka na blogu.

 

Stefan zaprasza Cię na newsletter 🙂 Zapisz się już dziś!

Bez obaw, nie będę zapychać Twojej skrzynki. Dostaniesz maile tylko z najlepszymi wpisami.
Nie częściej jednak, niż dwa razy w miesiącu.

 


Newsletter by FreshMail