Czasami mam wrażenie, że nasze społeczeństwo żyje w dwóch różnych krajach. I jeden z nich nie jest Polską. Może to San Escobar? Jak ostatnio sprawdzałem mój dowód, paszport i wszelkie inne dokumenty to ewidentnie wynika z nich, że mieszkam w Polsce. Mam jednak wątpliwości co do zamieszkania tych osób, które szumnie organizują 25 stycznia Ogólnopolski Protest Studentów i Studentek (ach to subtelne rozróżnienie…).

Organizatorzy zapewniają, że ów protest będzie apolityczny i że nikt nie dał im złamanego grosza na tę inicjatywę.


Zobaczmy jakie mają postulaty, którymi chwalą się w wydarzeniu na Facebooku,
a ja do każdego z nich się odnoszę:

1. Chcemy żyć w państwie, w którym przestrzegane są przepisy Konstytucji i innych aktów prawnych.

Póki co, nie zauważyłem, żeby w Polsce nie była przestrzegana konstytucja i akty prawne. Każdego dnia spokojnie dojeżdżam do pracy, wracam do domu, zajmuję się rodziną, płacę podatki. Co niedziela chodzę do kościoła, moje dzieci się uczą. Nie spałował mnie żaden gliniarz, ani nawet Sebix nie wybił szyby w moim domu. Więc o co chodzi?

Dopiero teraz prawo ma szanse być przestrzegane, kiedy np. na jaw wyszły działania mafii podatkowej, a Ministerstwo Finansów dopiero niedawno mogło interweniować. Chodzi o wyłudzenia podatku VAT na kwotę miliarda złotych (i to tylko w 2016 rok!).

2. Chcemy żyć w państwie, w którym instytuty badawcze i instytucje kultury są niezależne, a programy nauczania szkół i uczelni oparte są na wiedzy naukowej.

Nie pracuję w instytucji kultury, ani w instytucie badawczym, mam jednak do czynienia z programem nauczania, bo uczę moje dzieci. Może mam jakieś wadliwe okulary, ale póki co 2+2=4, ortografia się nie zmieniła, prawa fizyki również. Z tego co widzę w biologii też nie było rewolucji: nadal z zapłodnionej ludzkiej komórki rozwija się człowiek i rodzi się człowiek, a nie delfin czy kot Prezesa. Więc w czym problem?

3. Chcemy żyć w państwie, w którym zagwarantowana jest wolność zgromadzeń i żadne z nich nie jest uprzywilejowane.

No błagam… A te chocki klocki pod Sejmem, a blokowanie mównicy sejmowej? A kontr-marsze 11 listopada? A Czarne Protesty? A rozwrzeszczeni ludzie pod domem Kaczyńskiego? To wszystko nic?

4. Chcemy żyć w państwie, w którym panuje tolerancja i wszystkie osoby są równe wobec prawa bez względu na płeć, pochodzenie, kolor skóry, orientację psychoseksualną, stopień niepełnosprawności oraz wyznanie.

Bardzo dobry postulat! Trzeba go koniecznie przekazać tym wszystkim paniom, które angażują się w Czarne Protesty, co między innymi sprowadza się do opluwania i lżenia Kościoła czy przeciwników politycznych. Warto też pomyśleć o zwolennikach aborcji i przypomnieć im, że skoro niepełnosprawnych nie zabija się po urodzeniu, to gdy są jeszcze w łonach matek, też nie można zabijać. To jest właśnie równość wobec prawa.

5. Chcemy żyć w państwie, w którym ofiary przemocy są realnie chronione, mamy zagwarantowany dostęp do wszystkich praw reprodukcyjnych oraz utrzymane zostają standardy opieki okołoporodowej.

Znowu – bardzo dobry postulat – zwłaszcza pierwsza część. Odpowiedź? Ułatwiony dostęp do broni palnej dla uczciwych obywateli. To jest realna ochrona. Prawa reprodukcyjne? Ani ja, ani moja żona nie jesteśmy bydłem, ani hodowcami ludzkich zarodków. Jedynym prawem (poza prawami biologii, fizjologii), które decyduje o naszym potomstwie jest miłość. Prawa reprodukcyjne, to podstępne, ohydne opakowanie dla aborcji i narzędzie walki o możliwie szeroki dostęp do niej. Jak również do antykoncepcji, która często bywa przykrywką dla rozwiązłości.

Utrzymanie standardów opieki okołoporodowej – jak najbardziej. Mówię to jako mąż wspaniałej żony i ojciec trójki dzieci, który był przy każdym z trzech porodów.

6. Chcemy żyć w państwie, w którym rząd nie izoluje Polski od Unii Europejskiej i nie ośmiesza jej na arenie międzynarodowej.

Ha, ha, ha! Ryszard Czarnecki (PiS) jest wiceprzewodniczącym Parlamentu Europejskiego, a Donald Tusk – przewodniczący Rady Europejskiej i jeszcze im mało? Ośmieszają się ci, którzy ciągle donoszą na Polskę, zamiast pracować dla niej!

7. Chcemy żyć w państwie, w którym stanowiska obsadzane są na podstawie umiejętności i kompetencji, a nie przynależności partyjnej.

Bardzo dobrze! Nie mogę się doczekać zniesienia w kodeksie wyborczym zapisu o kwotach wyborczych płci 🙂 Działajcie!

8. Chcemy żyć w państwie, w którym sami i same możemy decydować o sobie, własnym ciele, płodności, poglądach czy wyznaniu.

Proszę bardzo, decydujcie, ale o własnym ciele, a nie o ciałach tych, którzy nawet nie mogą wyrazić sprzeciwu. Do katolicyzmu nikt nie zmusza. Za zmuszanie do islamu nie ręczę.

9. Chcemy żyć w państwie, które jest świeckie.

Uwaga tłumaczę: chcemy żyć w państwie, które jeszcze głębiej w dupie ma wartości chrześcijańskie i wszelkie odniesienia religijne, tak, by móc z „czystym sumieniem” robić to, na co mamy ochotę. Zwłaszcza skrobanki.

10. Chcemy żyć w państwie, w którym media są niezależne od władzy.

A były kiedyś wolne? Kto zarządzał Polskim Radiem i TVP? Kto prowadził jeszcze do niedawna Wiadomości TVP i Teleexpress? To przypadek, że po ostatnich wyborach odeszli z mediów publicznych? Nie ma niezależnych mediów. Nawet w tak osławionej demokracji jak amerykańska – też nie ma. Nawet ich National Public Radio jest nachylone w konkretną stronę.

11. Chcemy żyć w państwie, w którym ministerstwo środowiska dąży do ochrony, a nie niszczenia polskiej przyrody.

Tu zgoda. Wycinanie Puszczy Białowieskiej jest głupie.

„Gwoli zapytań, nie jesteśmy z ramienia żadnej partii ani nie jesteśmy przez nikogo sponsorowani. Nie idziemy walczyć o czyjąś wygraną tylko za siebie! My polityków „zatrudniamy” i mamy prawo im powiedzieć czego chcemy!”

Studenciaki, a gdzie byliście za czasów poprzednich rządów? Było tak wspaniale i bezproblemowo? A może po prostu skończyła się Wam ciepła woda w internacie? Zimą to musi być dotkliiiiiwa niewygoda. Więc żeby się rozgrzać wymyślacie takie akcje?

Poza tym co z waszej deklaracji, że nie jesteście z ramienia żadnej partii? Czy partie są apolityczne i neutralne światopoglądowo? Przecież Wasz protest idealnie wpisuje się w lewicową narrację lansowaną przez .Nowoczesną wespół z Platformą. Więc nie mówcie, że nie idziecie walczyć o czyjąś wygraną.

Wasze intencje nie są czyste, nie walczycie tym protestem o lepszy kraj dla mnie, mojej rodziny i bliskich.

Studenciaki, zajmijcie się lepiej sesją egzaminacyjną, pisaniem prac naukowych i ogólnie wkładem w polską naukę. Troskę o demokrację zostawcie innym. Aha, i koniecznie zrzućcie się na bilety lotnicze dla Petru i Schetyny. Niech lecą do Stanów blokować Biały Dom.

Polub bloga na Facebooku, śledź na Twitterze, zapisz się na Newsletter
Obserwuj mnie na Instagramie

Zobacz, to jest ciekawe